O oddzieleniu i potrzebie powrotu.

Jesteśmy wyjątkowi, różnorodni, inni, każdy różni się od pozostałych i dlatego każdy musi dostać coś wyjątkowego, szczególnego od innych, najbliższych, świata, prowadzącego zajęcia…

Frank Farelly twórca podejścia prowokatywnego w głównych założeniach swojej metody twierdził coś zgoła odmiennego. Ludzie są podobni, mają na pewnym poziomie podobne potrzeby i podobne problemy. Ten fragment jego podejścia bardzo mnie kiedyś zatrzymał, dał do myślenia, otworzył na moją zwykłość i podobieństwo z innymi. W pracy warsztatowej uwolnił moje myślenie o tym by stwarzać okazje do spotykania się w podobieństwie i odczarowywać oddzielający ludzi od siebie i od innych mit indywidualizmu.

Obserwuję na warsztatach jak potężną barierę stanowi dla ludzi myślenie o sobie w kategoriach  inności, różności, wyjątkowości, uznawanie za wartość  budowania siebie w oparciu o różnienie się. (nie mam nic do różnic, nie mam złudzeń, że w ogóle  jesteśmy bardzo podobni, jednak dostrzegam siłę podkreślania tego przekonania jako wartości, umacniania go w ludziach,  i jego destruktywną siłę). Często tamtym przekonaniom towarzyszy przekonanie, że muszą być profesjonalni czytaj wszystkiemu dawać radę, sami uporać się ze swoimi zadaniami (problemami). Jeśli do tego dołącza  jeszcze myślenie, że trzeba utrzymywać wizerunek samowystarczalnego indywidualisty, profesjonalisty który świetnie sobie radzi  też ze sobą,  na horyzoncie pojawia się samotność i wypalenie zawodowe.

Kiedy ludzie w prostych ćwiczeniach warsztatowych zaczynają mówić do siebie o sobie okazuje się nagle, że są bardzo podobni. Że mają te same problemy (choć różne w szczegółach), że mają te same potrzeby (choć na różnym tle), że tęsknią przede wszystkim za głębokim kontaktem z drugim człowiekiem i ze sobą samym, że brakuje im czasu, że wśród obfitości dóbr, usług i pieniędzy potrzebują odnowić kontakt z emocjami, znów mówić o rzeczach dla siebie ważnych, że potrzebują znaleźć czas na wyjście z zadania i podążanie za sobą i swoim szczęściem.

Dzięki ujawnieniu tego (się)  pojawia się w grupie więcej poczucia podobieństwa, bezpieczeństwo, zaufanie. Ujawnia się tęsknota za kontaktem, potrzeba dalszej wymiany.  Okazuje się, że można mówić o problemach i poszukiwać rozwiązań. Widać jak odkrywane są na nowo ledwie przykurzone ścieżki rozmowy, wymiany, wsparcia. Widać jak lekko można ze sobą być, jak niewiele wiedzieliśmy o sobie i jak kurz wyobrażeń o nas nawzajem przykrywał coraz bardziej drogę do współpracy, wspólnoty.

Co takiego jest w dzisiejszym świecie, jaka norma, zachęca nas do oddalania się od siebie? Co jest tak silne, że dajemy się oddzielić od siebie i od innych? Jak wrócić do kontaktu ze sobą i innymi ludźmi?

Autor: Bartosz Płazak

Dodaj komentarz