W grupie zawsze jest miejsce dla błazna, mądrali, niechcącego nic robić, nieobecnego, aktywnego, współpracującego, rozsądnego, porządkującego, zasłuchanego, pilnie piszącego, niezadowolonego i tgo co mu coś wypadło… Zbiór nazw ról jest tu tylko zasygnalizowany, można by go rozwinąć, nazywać role jeszcze bardzo długo. I tak nie będzie to pełen opis. Pewnie nigdy nie będzie to pełen opis bo przybierają one różne kształty, pojawiają się w różnych odmianach, są różnie postrzegane przez opisujących. Jednak są uniwersalne, jako jakości w swoim rdzeniu. W każdej grupie się zdarzają. Mniej lub bardziej wszystkie, mniej lub bardziej wyraziście.  W każdej grupie trochę inaczej, z innym natężeniem, w innej konfiguracji. Mniej lub bardziej jaskrawo widoczne, w różnym tempie się ujawniają, różnie długo trwają.

Łatwo uznać, że to osoby. Przyjąć, że to uczestnicy coś przynieśli ze sobą, są tacy, tak mają, taki mają charakter, osobowość, wyuczone reakcje na bodźce. Spojrzeć na tę grę ról wprost i na serio.

Arnolnd Mindell (psychologia oparta o proces) uznaje role za zjawiska pochodzące z pola grupy. Parafrazując  twórcę podejścia procesowego, to jak się ktoś zachowuje ma związek z jego doświadczeniem, charakterem, wyuczonymi reakcjami ale nie do końca to co on robi jest pochodną tychże. Grupa jako zbiór procesów wewnętrznych osób, które w niej uczestniczą, stanowi osobny byt, nowe pole. Z niego (z pola grupy) wyłaniają się role, grupa jest kiedy są role, role ją tworzą. Grupy to coś uniwersalnego. Są wszędzie, od zawsze, zawsze były i będą. Ludzi się zbierają, gromadzą. Zebrania, plemiona, rodziny, zespoły, drużyny, gangi. Można więc powiedzieć, że pole informacyjne grupy jako zjawiska jest stare i są w nim wzorce ról grupowych. To więc co spotykamy jako trenerzy (role grupowe) jest uniwersalne i mniej lub bardziej będzie chciało się powtarzać w grupach. Osoby które pojawiają się w naszych grupach obejmują role, które tam na nie „czekają”, specyficzne dla konkretnej grupy i sytuacji, a kluczem wejścia w role przez uczestników,  jest to, jak się postrzegają, z czym się utożsamiają i bliskość tej tożsamości do roli która jest do objęcia. Potem tylko klik, i mamy rolę.

Bywa, że rola pojawia się i znika. Ma bowiem swoją funkcję do spełnienia a później przestaje być potrzebna, bo grupa się rozwija. Bywa, że rola jest nadal bo jest potrzebna i to może być sygnał, że grupa się nie rozwija, rozwój następuje za wolno. Są też role, które trwają bo taki jest ich charakter.  Rola mówi ze swojego tekstu (roli), wysyła sygnały, chce dopełnić swojego zadania. Dopiero kiedy zadanie zostanie zrealizowane, proces grupy  pójdzie dalej (zintegruje sprzeczności, a w innej nomenklaturze: przejdzie do następnej fazy), rola może przestać się pojawiać, albo osoba która ją obejmowała może przyjąć inną rolę.

Dla nas trenerów ma to szczególne znaczenie. Łatwo bowiem patrząc na zachowania uczestników przypisywać im coś.  Uznawać, że jacyś są. Tymczasem patrząc trochę bardziej procesowo (w rozumieniu A. Mindella) to raczej patrzymy na rolę. Nie na osobę. W tym sensie to rola jest czymś większym. Bardziej uniwersalnym.  Czymś co ma tu funkcję w tej grupie. Ale tylko w grupie. Kiedy jest grupa. Poza grupą często widać tę osobę inaczej. Po dzwonku, na przerwie, mamy do czynienia z całkiem poważną osobą, serio, konkretnie, rzeczowo, w dystansie. A na sali wesołek.

Role mają swoje zadania. Dobrze by mogły je wypełnić Wtedy grupa idzie dalej. Warto je zauważać i jako trenerzy dobrze byśmy ich nie blokowali, może raczej traktowali jako sprzymierzeńców i zadawali sobie pytanie po co są. Co chcą tu zrobić. W czym tej grupie pomagają. Jakie proponują rozwinięcie tego, co jest teraz. Jaki proces mówi przez nie, że chce się wydarzyć. I to może być kierunek rozwoju dla grupy. Dzięki temu pole grupy zmienia się, rozwija. ujednolica, uspokaja.

Bartosz Płazak

Dodaj komentarz