Staramy się. Uczymy, douczamy, poszukujemy, doskonalimy, umacniamy, zmieniamy, dopracowujemy, budujemy, rozwijamy. Brawo. Naprawdę brawo. Świetnie. Dla nas, naszych bliskich, naszych współpracowników, ludzi wokół nas.

Umysł dyktuje pytania: jak w tej sytuacji, jak w tamtej, skąd to wynika, skąd tamto, co się tu dzieje, co się działo wtedy, jak pomóc, kiedy przestać pomagać,  skąd wiedzieć, jak to robią inni, że im tak świetnie idzie? Super. Pytania to szansa na więcej świadomości, na rozwój. Ja z którym się utożsamiam, to samodoskonalące się, chciało by znać odpowiedzi, rozumieć i umieć z nich korzystać. Pytania, odpowiedzi, pytania, poszukiwania, nadpisywanie starego nowym, wracanie do starego, szukanie nowego Nowego. Ech, zamieszanie, wirowanie. Rozwojowe… a jednak zamieszanie.

A kiedy siadasz przed grupą całe to zamieszanie siada z Tobą.  Niestety, siadasz z całym tym procesem. Dylematy, pytania, wyzwanie. Ciekawość, opcja, wariant. Umysł  działa szybko i dalej stawia pytania, na warsztacie też. Pracujesz. Raz wychodzi a raz nie. Raz jest fajnie a raz mniej. Magicznie powiązana z krytyką potrzeba doskonalenia podpowiada te oceny… Oczywiście grupy są zadowolone, sukces za sukcesem, warsztat za warsztatem jest ok. Jednak niezadowolony krytycznie nastawiony wewnętrznie ja/ty wciąż pyta:  czy dobrze, czy na pewno? Czy wystarczy? Pyta w trakcie, pyta po, pyta przed…  i szuka czegoś lepszego. Idzie po więcej, lepiej, bardziej. Brawo. Naprawdę brawo. Świetnie. Dla nas, naszych bliskich, naszych współpracowników.

W tradycji taoistycznej  Pu oznacza prosty, uczciwy, naturalny. Pierwotny stan.  Znak (w piśmie Chińskim) Pu składa się z dwu elementów: oznaczającego drzewo i oznaczającego zagajnik. Pu oznacza rodzaj pierwotnej mocy, potencjału właściwych drzewu, które po prostu rośnie. Pu to moc towarzysząca czemuś naturalnemu, niezmienionemu.  Twoja moc Pu to zwyczajnie, to kim jesteś  w tej okoliczności, po prostu to co teraz w sobie masz. Takie jak jest. Z wiarą w swój talent, możliwość, unikalną jakość, najlepszą w tej chwili. Warunek:  naturalna moc PU towarzyszy Ci tym bardziej im  mniej  zmian pierwotnego stanu PU.  Jak dziecko ze swoim czystym umysłem, pełnym potencjałem, dziewiczą prostotą i plastycznością. Jest i ma moc.  Odrzucając komplikację, dążenia do ulepszenia, arogancję ego które domaga się doskonałości czyniąc to co jest niedoskonałym jesteśmy w PU.  Moc jest przed zmianą. Pu to przedrefleksyjna obecność, czysta, niezmieniona. Pu(sty), ciekawy umysł dziecka.

A gdyby tak puścić te pytania? Nawet zapytać, ale nie szukać odpowiedzi nigdzie poza sobą. Gdyby siąść i pozwolić by działo się co chce się dziać? Być i robić to co czuję.  W zgodzie ze sobą.  I na tym warsztacie jako trener: na temat, pozostając w celach, zgodnie ze sztuką. Ale bez parcia na doskonałość? Za to będąc w swoim flow, w zgodzie z moją naturą. Tak po prostu. Naturalnie i czysto. Ze zgodą na to, że to właśnie jest najlepsze? Z właściwością PU.

PUść się. Prowadź tę grupę tak jak czujesz. To radość i moc. Choć na chwilę PUść się na każdym warsztacie. Przedłuż ciszę jak nie wiesz co dalej, czujesz, że coś chcesz powiedzieć ale jeszcze nie wiesz wyraźnie co, poczekaj na to, znajdź to w sobie, nic nie mów jeśli nie chce ci się mówić, zapytaj o coś jeszcze, co z pozoru nie ma znaczenia, podziel się swoją radością, frajdą, odczuciem, myślą, obserwacją, nadzieją, trudnością, niepokojem, zaproponuj coś innego, zmień kierunek bo tak czujesz, podążaj za sobą i za grupą. Zrób po prostu to co chce być zrobione. Zagajnik. Drzewa. Drzewo rośnie.  Po prostu. Jest jakie jest. A potem jest następne.

Bartosz Płazak

Dodaj komentarz