Trener potrzebuje dobrej teorii

Zachowanie się trenera w grupie jest wypadkową wielu czynników, wśród których istotną rolę odgrywają: rozumienie procesu grupowego, samoświadomość co do własnych emocji i uczuć przeżywanych w relacjach interpersonalnych, zaufanie do własnej intuicji, a także szczególne preferencje wynikające z założeń teoretycznych dotyczących człowieka i pracy z grupą.

Rozpoczynanie pracy z małą grupą bez jasnych założeń teoretycznych przypomina wypływanie statkiem w morze bez mapy i wytyczonego kursu. Można oczywiście swobodnie dryfować na falach z nadzieją, że gdzieś się dopłynie, jednak taka strategia jest marnowaniem energii i narażaniem się na poważne konsekwencje katastrofy.

Teoretyczne założenia pracy z grupą mogą wydawać się mało atrakcyjne, nudne i niepotrzebne, bo oderwane są od konkretnej rzeczywistości i żywego doświadczenia, ale jak mawiają niektórzy: „nie ma nic bardziej praktycznego od dobrej teorii”. Cokolwiek robi trener w pracy z grupą ma zakorzenienie w określonych założeniach, preferencjach, wyobrażeniach oraz opiniach dotyczących człowieka, otaczającego świata, relacji między ludźmi czy systemu wartości. Dopóki te aspekty są nieuświadomione, nieuporządkowane, chaotyczne czy niespójne, dopóty trener będzie dryfował na falach oceanu z iluzoryczną nadzieją, że kiedyś dotrze do upragnionego portu.

Teoretyczne podstawy pracy z grupą nie sprowadzają się jednak do sztywnych zaleceń, co i jak należy robić w danej sytuacji. Teoria wyznacza raczej pewne ramy, w których trener się porusza i podejmuje odpowiednie interwencje. Nie oznacza to oczywiście, że trener prowadząc grupę, nieustannie zastanawia się, jaką teorią posługuje się w swojej pracy. Stanowi ona bowiem jego intelektualne zaplecze, które pomaga w określonej sytuacji podjąć właściwe działania, gdy jest dobrze zakorzenione i zintegrowane. W tym znaczeniu zaplecze teoretyczne wspiera i uzupełnia coś tak ulotnego jak trenerską intuicję, która jest jednym z najważniejszych zasobów dobrze pracującego trenera.

Skuteczny i profesjonalnie pracujący trener potrafi zatem jasno określić zaplecze teoretyczne, które jest podstawą jego stylu trenerskiego. Teorie nie są jednak czymś, co da się oddzielić od osoby trenera. Trener bowiem nie pracuje teoriami tylko zawsze sobą. W tym znaczeniu dobrze, jeśli wybiera dla siebie taką perspektywę teoretyczną, która uwzględnia jego system wartości czy „pasuje” do jego osobowości.

Proces tworzenia osobistego podejścia teoretycznego zachęca bardziej do eklektyzmu niż do sztywnego trzymania się zasad wypracowanych przez określoną tradycję psychologiczną. Ma to swoje dobre i złe strony. Uwewnętrznienie zasad reprezentowanych przez daną szkołę pozwala na wyraźne określenie własnej tożsamości trenerskiej, ale też może skutkować niebezpieczeństwem odnoszenia złożonych zjawisk do jednego tylko sposobu ich konceptualizowania. Z drugiej strony nadmierny eklektyzm związany z łączeniem rozmaitych teorii może prowadzić do chaosu. Dlatego niezwykle ważne jest to, by integrując różnorodne podejścia umieć zakorzenić je w najbardziej podstawowej perspektywie poznawczej odnoszącej się do fundamentalnych kwestii egzystencjalnych, filozoficznych czy światopoglądowych. Dopiero w tak skonstruowanym szkielecie można stopniowo dopasowywać elementy związane z poszczególnymi tradycjami psychologicznymi.

 

Ryszard Kulik

Dodaj komentarz