Czy trener ma prawo do swoich wartości?

Nie istnieją trenerzy przezroczyści, jeśli chodzi o system wartości. Trener jest zwykłym człowiekiem, który ma swoje poglądy na życie, sympatie polityczne, czy właściwe dla siebie zaangażowanie religijne. To wszystko ostatecznie buduje nas jako ludzi. Zaprzeczanie, że trener jest z człowiekiem z krwi i kości i wyznaje w związku z tym określone wartości, jest prawdziwym zaklinaniem rzeczywistości.

Zatem na pytanie, czy trener ma prawo do swoich wartości, jest tylko jedna odpowiedź: oczywiście tak. Bardziej istotne jest to, co z tymi przekonaniami robi, w jaki sposób manifestuje je podczas pracy z grupą.

Z jednej strony możemy wyobrazić sobie sytuację, w której trener tak mocno jest przywiązany do swoich wartości, że stara się je bardziej lub mniej jawnie przemycić uczestnikom swoich szkoleń. Jeśli jest to planowy zamysł, to dotykamy bardzo wrażliwych obszarów związanych z manipulacją (przy ukrytym wpływie) lub indoktrynacją (przy wpływie jawnym). Generalnie ludzie nie lubią być indoktrynowani, gdy tego nie chcą, a tym bardziej manipulowani.

Ale sprawa nie jest wcale prosta i jednoznaczna. Bo nawet jeśli trener unika narzucania innym własnych przekonań, to ma prawo, a nawet obowiązek ujawniać siebie, gdy chodzi o system wartości. Tym bardziej, że samo uczestnictwo w grupie oparte jest na określonych wartościach, takich jak: wyrażanie uczuć, szczerość i otwartość, wzajemne zaufanie czy konstruktywna komunikacja. Bez odwoływania się do tego typu wartości niemożliwa byłaby praca z ludźmi w obszarze rozwoju osobistego.

Istnieją również takie obszary pracy grupowej, w których wartości pełnią zasadniczą rolę. Tak jest w przypadku szerokiego działu związanego z promocją zdrowia czy edukacją ekologiczną. Ostatecznie uświadamiamy sobie, że nasza praca zawsze w jakiś sposób służy budowaniu lepszego świata. Co to znaczy lepszy świat? Prawdopodobnie wielu z nas zgodzi się, że chodzi o to, by żyć w zdrowiu, równowadze, harmonijnie układając się z innymi ludźmi oraz otaczającym środowiskiem. Troska o siebie, innych i przyrodę odnosi się do uniwersalnych wartości podzielanych przez ludzi niezależnie od kultury.

Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach i jak przychodzi co do czego, to możemy znacznie różnić się między sobą sposobami realizacji i urzeczywistniania poszczególnych wartości. Dlatego trener ma być świadomy tych różnych uwarunkowań i wybierać drogę środka, jeśli chodzi o sferę wartości. To zaś oznacza, że ma prawo do swoich przekonań, ale nie powinien ich narzucać grupie. Ma prawo je wyrażać, ale już niekoniecznie oczekiwać, że inni będą podzielać jego wartości.

Trener ma dbać szczególnie o to, by grupa i potrzeby uczestników znajdowały się na pierwszym planie. W tym znaczeniu niedopuszczalne jest, by trener zaspokajał swoje potrzeby kosztem grupy lub wykorzystywał grupę do osobistych celów. Zadaniem trenera jest stać na straży osobistej godności i indywidualnych praw wszystkich uczestników niezależnie od wieku, pochodzenia, płci, religii, kalectwa, czy orientacji seksualnej. W każdej grupie trener ma zróżnicowane uczucia i nastawienia wobec poszczególnych osób. To zaś wymaga od niego szczególnej świadomości potencjalnie destrukcyjnych skutków własnej stronniczości wobec innych. Mimo tych naturalnych różnic w podejściu do uczestników trener jest świadomy, że każda osoba w grupie ma prawo do równego i sprawiedliwego traktowania.

Z pewnością pogłębianie przez trenera świadomości własnego systemu wartości sprzyja znajdowaniu równowagi w tym obszarze w kontekście pracy z grupą. Gdy trener jest pewny swego i wewnętrznie zintegrowany, nie musi nikomu niczego narzucać.

 

Ryszard Kulik

Dodaj komentarz